| Moje oczekiwanie... |
|
|
|
| Poniedziałek, 11 Maj 2009 22:07 |
|
Moje oczekiwanie na beatyfikację abpa Józefa Bilczewskiego było dosyć długie. 1 kwietna 1977 r. musiałem się poddać operacji usunięcia nerki. Oddałem się całkowicie słudze bożemu Arcybiskupowi Bilczewskiemu. Operacja udała się bardzo pomyślnie. Modląc się nadal, doczekałem beatyfikacji błogosławionego abpa Józefa Bilczewskiego i nigdy nie przypuszczałem, że to będzie tak wielki błogosławiony. Uroczystości przeniesienia części ołtarza z obrazem błogosławionego z miejsca zamieszkania (kapliczki) przerosły moje oczekiwania. Było bardzo dużo ludzi, orkiestr, młodzieży w strojach regionalnych. Uroczystość kończyła się Mszą św. biskupa Tadeusza Rakoczego, bpa Janusza Zimniaka, ks. Kanclerza Stanisława Dadaka i wielu księży prałatów, proboszczów, księży rodaków, księży z pobliskich parafii, sióstr zakonnych i tysięcy wiernych. Można zauważyć w rozmowach sąsiedzkich czy domowych, że więcej się mówi /obecnie/ o błogosławionym abpie Józefie Bilczewskim, który może być wzorem i przykładem w wychowaniu całej młodzieży i rodzin. Antoni Dźwigoń |


