Głosków (woj. mazowieckie), 25.08.2006
Szanowny Księże Proboszczu,
Mam na imię Marta. Jestem spod Warszawy. Mam bardzo chorego tatę, który walczy o życie. Tata nazywa się Stanisław i ma 49 lat. Zachorował nagle. Dostał bardzo poważnego udaru mózgu, leży w szpitalu, jest lewostronnie sparaliżowany.
Strasznie cierpi, widząc tatę w takim stanie. Jest zupełnie załamany i zrezygnowany., nie potrafi się pozbiera, nie ma w nim nadziei i siły walki. Jest to sytuacja bardzo poważna, dlatego chciałabym księdza serdecznie poprosić o jak najszybsze (oczywiście w miarę możliwości) odprawienie mszy świętej w intencji Stanisława Jaworskiego o szybki powrót do zdrowia, o zdrowie i nadzieję, że będzie lepiej.
Oglądałam niedawno w telewizji program „My Wy Oni” i usłyszałam o św. arcyb. Józefie Bilczewskim. Chciałabym bardzo prosić o udostępnienie modlitwy do tego świętego. Będę się gorąco i szczerze modliła.
Bóg zapłać.
Marta P.
Warszawa, 23.08.2006
Wielebny Księże Proboszczu,
Bardzo dziękuję za rozmowę telefoniczną, którą odbył ksiądz ze mną. Nazywam się Luiza Sykłowska i jestem z Warszawy.
W dniu emisji programu o uzdrowieniu poparzonego chłopca odebraliśmy wyniki badań mojego 64-letniego taty, Szczepana Czerko. Wynika z nich, że w lewym płucu ma nowotwór (nie wiadomo, jak zaawansowana jest choroba – wykonywane są dokładne badania).
Jesteśmy rodziną głęboko wierzącą i głęboko wierzymy w to, żę tata będzie w stanie pokonać chorobę.
Z poważaniem
Luiza S.
Polkowice
Po obejrzeniu programu „My Wy Oni” postanowiłam zwrócić się z prośbą o modlitwę do św. Józefa Bilczewskiego w intencji mojej bratanicy Basi. Uległa ona wypadkowi samochodowemu w 2004 r. Ma zmiażdżony kręgosłup w dwóch miejscach i jest sparaliżowana od pasa w dół. Chciałabym również prosić o modlitwę do św. Józefa Bilczewskiego, bym mogła razem ze swoją bratanicą i jej rodziną prosić o potrzebne łaski dla Basi.
Barbara Ś.
Trzebiatów (woj. zachodniopomorskie), 16.08.2006
Szanowny Księże Proboszczu,
Nazywam się Elżbieta Sztuk. Mieszkam ze swoją rodziną w małym miasteczku 100 km od Szczecina. Jestem mamą chorej na nowotwór 9-letniej córeczki. Dominika wcześnie dowiedziała się, co to jest cierpienie i ból. Nie widzi na jedno oko, drugie również zagrożone jest ślepotą, ponieważ guz odrastał. Pomimo dwóch operacji Dominika jest pogodną dziewczynką. W tym roku przyjęła I Komunię Św.
O życie naszego dziecka walczymy już trzeci rok. Jest to skomplikowany przypadek, ale wierzymy że nasza córeczka wyzdrowieje. Oglądałam niedawno program o cudownych uzdrowieniach za przyczyną św. abp. Józefa Bilczewskiego z Wilamowic. Prosimy ks. Proboszcza o modlit za pośrednictwem tego świętego o łaskę zdrowia dla naszej córeczki i prosimy o odprawienie mszy św. w tej intencji w kościele w Wilamowicach. Przesyłamy niwielką ofiarę i artykuł z gazety o naszej córce. Z góry dziękujemy ks. Proboszczowi i życzymy wiele łask bożych.
Elżbieta S.
PS. W swojej rodzinie mam także bardzo chorą ciocię Henrykę Walkowiak. Pół roku temu straciła 33-letniego syna z porażeniem mózgowym. Sama też jest bardzo chora na nowotwór z przerzutami. Są małe nadzieje, że wyzdrowieje. Proszę również dla niej o modlitwę i odprawienie mszy.
Bolesławiec, 8.05.2006
Szczęść Boże!
W pierwszych słowach chciałabym pozdrowić księdza Michała.
Ja mam 48 lat i pracuję w Zespole Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu na stanowisku księgowej. Wszystko się zaczęło się dnia 27.04.2006 r. Tego dnia odwiedziła mnie koleżanka w pracy i opowiedziała mi, że u niej w rodzinie jest bardzo chora, której na imię jest Elżbieta. Jest 43-letnią mamą trojga dzieci – Sylwii (13 lat), Mariusza (12 lat), Anny (lat 11). Rodzina Pietraszun mieszka w Zebrzydowej, woj. dolnośląskie.
Po powrocie do domu moja córka Alicja opowiedziała mi, że dzisiaj, tj. 27.04.2006 r. oglądała program religijny „My Wy Oni” poświęcony św. Józefowi Bilczewskiemu. Poruszona osobą św. Józefa, postanowiłam więcej dowiedzieć się z internetu. Wydrukowałam życiorys św. Józefa oraz litanię, której treść przekazałam rodzinie chorej, żeby się wszyscy modlili o wyzdrowienie pani Elżbiety. Dramat nie kończy się na chorobie matki, która ma nowotwór jelit, ale jest jeszcze problem z Sylwią, która po przebytej chemioterapii wymaga rehabilitacji. Ze względu na niepoprawny chód, ma nauczanie indywidualne. Dziewczynka chciałaby przebywać z rówieśnikami i normalnie funkcjonować. Całą rodzinę utrzymuje mąż Elżbiety, który niewiele zarabia przy budowie i remoncie torów kolejowych. Księże Michale, proszę o modlitwę wstawienniczą za panią Elę i jej córkę Sylwię do św. Józefa Bilczewskiego.
Mam jeszcze jedną prośbę, ale nie wiem, czy mogę prosić. Moja córka Alicja w tym roku zdaje maturę. Jest osobą delikatną, wrażliwą, skromną i mądrą według mnie, ale moje dziecko ma o sobie niską samoocenę. A wszystko zaczęło się w I klasie liceum na spotkaniu integracyjnym – wtedy każdy miał powiedzieć coś o sobie i moja córka wyraziła swoje poglądy, że u niej na pierwszym miejscu jest Bóg., wtedy klasa nie zaakceptowała jej. Przez 3lata nauki była osamotniona, nie miała koleżanek i kolegów w klasie. Chciałaby mjej pomóc uwierzyć w siebie, a jej najlepszym potwierdzeniem będą zdane egzaminy maturalne. Proszę o modlitwę wstawienniczą za Alicję do św. Józefa Bilczewskiego. Dziękuję za przeczytanie mojego listu i jeszcze raz proszę o modlitwę w wymienionych intencjach.
Z poważaniem
Bogusława G.
Bolesławiec, 15.07.2006
Przesyłam serdeczne pozdrowienia z Bolesławca dla księdza Michała Boguty. Pragnę poinformować, że moja córka Alicja zdała maturę z bardzo dobrym wynikiem. Chciałabym podziękować Panu Bogu i Wszystkim Świętym, że nasze wspólne modlitwy zostały wysłuchane. Teraz następny etap życiowy przed moim dzieckiem. Alicja zdała dokumenty na wyższe studia, na cztery uczelnie (do Warszawy, Częstochowy, Opola i Wrocławia). Chciałaby w przyszłości zostać psychologiem. Jej wielkim marzeniem jest praca z osobami niepełnosprawnymi. W Polsce są dwie szkoły, które kształcą w tym kierunku – Akademia Pedagogoki Specjalnej w Warszawie i Częstochowie. Proszę o odprawienie mszy w intencji dziękczynno-błagalnej za zdaną maturę oraz o przyjęcie na studia dla mojej córki Alicji. Przesyłam na ręce księdza Michała ofiarę dla parafii przekazem pocztowym i chciałabym podziękować za wszystko, za wspólne modlitwy.
Szczęść Boże.
Z poważaniem
Bogusława G.
Wrocław, 28.04.2006
Czcigodny Księże Prałacie,
Ośmielam się prosić o modlitwę i mszę św. za wstawiennictwem Świętego arcybiskupa Józefa Bilczewskiego o zdrowie dla mojej siostry Haliny. Jest ona chora na raka, znajduje się w ciężkim stanie.
Po przeczytaniu lutowego numeru „Cuda i łaski Boże” zaczęłam modlić się do św. Józefa Bilczewskiego; sądziłam też, że razem z siostrą uda mi się przyjechać do Wilamowic. Stan zdrowia mojej siostry już na to nie pozwala ani ja sama nie mogę przyjechać (mieszkamy tylko we dwoje).i dlatego listownie proszę do Boga o modlitwę do Boga za wstawiennictwem św. Józefa Bilczewkiego.
Z wyrazami szacunku dla ks. prałata
Maria Ł.
Bytów
Proszę o mszę św. oraz o modlitwę do św. Józefa Bilczewskiego w intencji córki Justyny, synów Rafała i Grzegorza o pomoc dla nich w nauce.
Proszę, aby Justyna zdała do następnej klasy, a nauczyciele byli do niej przychylnie nastawieni; Rafał, żeby dostał się do Szkoły Ekonomicznej i miał wystarczającą ilość punktów; Grzegorz, żeby bardzo dobrze się uczył, a ja, żebym miała pracę. Proszę również o zdrowie fizyczne i duchowe dla nas i całej rodziny.
Mariola J.
Wałbrzych, 17.05.2006
Szanowny Księże,
Nazywam się Alicja Giedziun i pochodzę z Wałbrzycha (parafia św. Józefa Robotnika). Nawiązując do naszej rozmowy telefonicznej, chciałabym trochę szerzej opisać całą sprawę.
Ok. 3 miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że bardzo ciężko zachorowała nasza mamusia – Jadwiga Pakuła. Okazało się , że jest to rak żołądka, teraz już z licznymi przerzutami. Choroba postępuje bardzo szybko. Lekarze twierdzą, że nic nie mogą zrobić, gdyż już jest za późno. Tylko cud mógłby uratować jej życie – a takie w ich zawodowej praktyce miały miejsce.
Z całą rodziną bardzo wierzymy i modlimy się, aby Bóg sprawił, by cudownie mogła wrócić do zdrowia i być razem z nami. Mamusia jest jeszcze młodą kobietą (53 lata), to dobry człowiek. Zawsze służyła pomocą ludziom potrzebującym i cierpiącym, a teraz sama jej potrzebuje. Ona bardzo jeszcze chce żyć!
Dlatego bardzo chcielibyśmy za pośrednictwem księdza błagać Boga, Matkę Świętą oraz Wszystkich Świętych o pomoc, o cud uzdrowienia naszej najukochańszej mamusi.
Bardzo proszę o odpisanie na nasz list.
Z poważaniem
Alicja G. z rodziną
Prawiedniki
Drogi Księże Proboszczu,
Zwracam się do księdza Proboszcza z prośbą o odprawianie mszy św. błagalnej o łaskę uzdrowienia mojej córki Beaty. Moja córka w 2003 r. zachorowała na nowotwór piersi, przeszła chemioterapię i radioterapię. Rok po chorobie nastąpił przerzut na wątrobie. Po kolejnej chemioterapii choroba się cofnęła. W 2005 r. choroba prawdopodobnie wróciła na kości. Piszę „prawdopodobnie”, ponieważ liczne badania, prześwietlenia jednoznacznie tego nie potwierdzały, ale lekarz profilaktycznie zalecił chemię, którą bierze od stycznia 2006. W 2006 r. badanie USG wykazało torbiel na wątrobie.
Moja córka ma 36 lat i dwoje dzieci w wieku 13 i 8 lat. Musi żyć, aby je wychować. Ja, jako matka jestem u kresu ludzkiej wytrzymałości psychicznej i finansowej, ponieważ większość badań zmuszeni jesteśmy robić prywatnie, gdyż w szpitalu czeka się na nie około 1 roku.
Błagam księdza proboszcza o pomoc. Adres dostałam od p. Kożuchowskiej. Jeżeli to możliwe, proszę o gazetkę z lutego „Cuda i łaski”.
Irena N.
Kraków
Przewielebny Proboszczu!
Słyszałam audycję nt. św. Józefa Bilczewskiego, dlatego gdyby można było otrzymać modlitwy, litania do świętego Bilczewskiego (mam zaufanie do tych modlitw) proszę o przysłanie, jeżeli to jest możliwe lub odpisanie, gdzie mogę otrzymać modlitwy i w jaki sposób.
Z Panem Bogiem
Halina T.
Kraków
Przewielebny Księże!
Bardzo dziękuję za przesłanie modlitwy.
Proszę o odprawienie mszy św. za Piotra i Adama o pojednanie i głęboką wiarę przez wstawiennictwo Arcybiskupa Józefa Bilczewskiego w dowolnym czasie.
Bóg zapłać.
Halina T.
Bystra Krakowska, 5.05.2006
Zwracam się z prośbą do księdza Proboszcza o modlitwę przez pół roku za moją osobę za pośrednictwem ostatnio kanonizowanego księdza biskupa. Jestem chora, mam trudności w chodzeniu, poruszam się o lasce, może mogłabym prosić o jakieś wskazówki dla mnie do modlenia się. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Czekam na odpowiedź.
Otylia R.
Gorzów Wielkopolski
Szanowny Księże Proboszczu,
Zgodnie z wcześniejszą rozmową telefoniczną w sprawie mszy i modlitw do św. Józefa Bilczewskiego o uzdrowienie, w skrócie opiszę chorobę mojej córki mającej obecnie 37 lat, a chorującej od 18 lat. Jest to schizofrenia paranoidalna. We wczesnych latach nierozpoznana, leczono ją na depresję przez 4 lata. Obecnie jest leczona w klinice i Akademii Medycznej, gdzie testowano na niej leki różnej generacji – bez rezultatu.
Córka ma lęki oraz urojenia wizualne i słuchowe. Sporadycznie zdarza się dzień spokoju, wówczas jesteśmy spokojni i dziękujemy Bogu. Choroby psychiczne bywają wyleczone na jakiś czas, ludzie funkcjonują w miarę normalnie, a nawet pracują. Moje dziecko przez okres prawie 20 lat tego nie doświadczyło. Boi się wychodzi z domu, twierdząc że ludzie wyrządzą jej krzywdę psychiczną. Staramy się ją aktywizować w domu, ale bez większego rezultatu. Sama w domu nie może zosta, bo wtedy choroba się nasila. Oboje z mężem jesteśmy już w wieku emerytalnym, a ona jest naszym jedynym dzieckiem. Jest nam coraz trudniej, kiedy pomyślimy, kto się nią zaopiekuje, kiedy my odejdziemy. W chwilach lepszego stanu choroby, błaga umie o pomoc, mówiąc „mamo pomóż, abym mogła żyć normalnie”, a ja nie wiem, jak to zrobi i co jej odpowiedzieć.
Zwracam się więc z gorącą prośbą o wołanie do Boga o uzdrowienie mego dziecka. Ciągle wierzę, że to nastąpi. Jeżeli otrzymam od księdza wiadomość o czasie mszy św. i modlitw sióstr zakonnych, będziemy wspólnie modlićsię w naszym kościele o przywrócenie jej zdrowia.
Serdeczne Bóg zapłać.
Helena T.
Wołomin, 4.05.2006
Bardzo prosimy o pomoc w modlitwie i mszę św. o ubłaganie u Pana Boga łaski uzdrowienia 8,5-letniej córeczki Kingi Apanasewicz za wstawiennictwem św. Biskupa Józefa Bilczewskiego.
Kinga urodziła się 27.09.1997 r. Cierpi na zespół móżdżkowy dziecięcego porażenia mózgowego. Badania głowy wykazały zaniki korowe mózgu i źle funkcjonujący błędnik. Na skutek niedotlenienia mózgu podczas porodu córeczka cierpi też na padaczkę. Opóźnia się w rozwoju psychicznym i ruchowym. Jeszcze nie mówi i nie chodzi. Nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji. Wymaga całodobowej opieki. 21 maja 2006 r., czyli za dwa tygodnie, Kingunia przyjmie Pierwszą Komunię Świętą.
Ponieważ podróż z Kingunią do Wilamowic z Wołomina koło Warszawy jest na razie niemożliwa, wysyłamy więc chociaż jej zdjęcie.
Rodzice Kingi
Agnieszka i Robert
Warszawa, 16.04.2006
Błagam i proszę o modlitwę w intencji mojego syna Piotra o powrót do wiary. Wierzę,że przed ołtarzem w kaplicy abpa Bilczewskiego w Wilamowicach może się dokonać cud. Mój jedyny syn do 32 lat był wzorem do naśladowania. Od czterech lat alkoholik, 9 razy w szpitalach psychiatrycznych, awanturnik. Ma żonę i dwie córki w wieku 10 i 3 lat. Żal jest patrzeć, jak boją się ojca.
Ja sam miałam ojczyma alkoholika. Mam męża inwalidę bez nogi, prawie niewidomy, też alkoholik, leczyłam tyle lat, a teraz tragedia. Pije codziennie, wyczołga się z domu, a usłużni „przyjaciele” doniosą alkohol. Co robić? Jak przetrwać? Jak wytrzymać? Na jednym barku syn, na drugim mąż, a pośrodku krzyża dwie wnuczki, którymi się opiekuję, którym muszę pomóc. Jak nieść ten krzyż, kiedy nie mam sił, kiedy upadam psychicznie i fizycznie. Jestem pielęgniarką na emeryturze. Pomagałam 35 lat nieść krzyże w szpitalu różnym chorym, umierającym, tuliłam chore dzieci, modliłam się z nimi, chrzciłam z wody dzieci nowonarodzone, gdy odchodziły, nie widząc swojej matki.
Nie pytam Pana Boga „dlaczego?” Pytam „jak długo?” Różne myśli przychodzą do głowy. Proszę o modlitwę, proszę o mszę św., może św. Bilczewski – przed tronem Boga wstawi się za mojego syna. Proszę, by przez posługę św. Abp. Józefa Bilczewskiego uprosi o Pana Boga tę łaskę. W Wielkanoc w sama siedzę z Jezusem Zmartwychwstałym i proszęo łaskę wiary dla mojego syna Piotra. Urodzony tego samego dnia (18.V) i o tej samej godzinie co Jan Paweł II, tylko 50 lat później. Proszę Jana Pawła II, by dopomagał wszystkim, którym w tym samym dniu dał Pan Bóg się narodzić. Proszę o modlitwę, by syn mógł wróci na służbę Boga.
Stroskana matka Piotra
Barbara Z.
Dębołęka k/Sieradza (woj. łódzkie)
Uprzejmie proszę o odprawienie mszy św. w waszej wilamowickiej świątyni za wstawiennictwem św. Abp. Józefa Bilczewskiego w intencji uzdrowienia mojego syna Włodzimierza Ograbka. Mój syn ma 32 lata, żonę i dwoje małych dzieci (9 lat i 2,5 roku). 4 czerwca jego starszy syn przystępuje do Pierwszej Komunii Świętej. Jesteśmy rodziną katolicką, głęboko wierzącą, dlatego też śmiemy prosi o modlitwę w jego intencji. Jesienią ubiegłego roku syn zachorował na nowotwór jelita grubego. Poddany został operacji w szpitalu im .Mikołaja Kopernika w Łodzi. Jednakże operacja zamiast przynieść nam dobre wiadomości dotyczące jego zdrowia jeszcze bardziej nas pognębiła. Okazało się bowiem, że ten guz jest złośliwy i zaatakował już inne narządy syna – m.in. trzustkę, śledzionę, żołądek. W związku z tym synowi nic nie usunięto, tylko go zszyto. Profesor, który go operował, powiedział, że sytuacja jest tragiczna, że nic się nie da zrobić, że musimy się z tym pogodzi, że pójdzie do „Domu Pana, gdzie mieszkań jest wiele”. Dla nas ta diagnoza jest oczywista, jednak nie straciliśmy wiary w jego uzdrowienie. Liczymy nie na pomoc lekarzy, tylko na cud od Boga. Modlimy się w jego intencji codziennie, ufamy Bogu że nas wysłucha. Modlitwy uzdrowienia polecaliśmy również Matce Boskiej, odprawiona została również msza św. przed operacją syna w kościele parafialnym w Brzeźnie k/Sieradza oraz inne msze w tej intencji w klasztorze sióstr Kamedułek w Złoczewie oraz w Kościele w Stolcu. Prosimy, aby ksiądz za pośrednictwem św. Abp. Józefa Bilczewskiego uprosił łaskę uzdrowienia dla mojego syna Włodzimierza Ograbka.
Zrozpaczeni rodzice i rodzeństwo z rodzinami
Mazańcowice, 8.02.2006
Podziękowanie
W imieniu mojej ukochanej babci Elżbiety Brandys i swoim. Piszę podziękowanie płynące z najgłębszego miejsca w sercu za podarowanie jeszcze kawałka życia. Dziękujemy Świętemu Józefowi Bilczewskiemu Arcybiskupowi Metropolicie Lwowskiemu za uzdrowienie i wyjście z ciężkiej operacji, dodanie dotychczasowych sił wytrwałości, a przede wszystkim zdrowia, aby móc się nim cieszyć i patrzeć, jak sobie w nim radzą moje 10 dzieci, 32 wnuków i 24 prawnuków, cieszyć się z nimi, wspierać i pocieszać, kiedy coś nie wychodzi. Bo każdy musi poczuć kawałek cierpienia Jezusowego, żeby ocenić to co dobre, nauczyć się szacunku do siebie i innych.
Bóg zapłać z głębi serca
Elżbieta B.
Gliwice, 22.02.2006
Zgodnie z wcześniejszą rozmową telefoniczną z Waszą parafią proszę o przesłanie na mój adres kompletu książek (biografia + listy pasterskie, „Wilamowickie Sacrum”) dotyczących św. arcybiskupa Józefa Bilczewskiego. Mój pierwszy mąż Jacek Bilczewski był stryjecznym wnukiem świętego. Książki powyższe chcę przekazać mojej córce Małgorzacie Bilczewskiej jako cenną pamiątkę rodzinną dotyczącą jej wybitnego przodka.
Doręczam wyrazy szacunku
Dzierżysława B.
Międzyzdroje, 29.04.2006
Szanowny Księże Proboszczu,
W nawiązaniu do programu telewizyjnego bardzo proszę o modlitwę za pośrednictwem św. arcybiskupa Józefa Bilczewskiego w następujących intencjach;
-
o wyzwolenie z nałogu alkoholowego Jana oraz Grzegorza;
-
o wyzwolenie z nałogu nikotyny i innych nałogów Ewy, Karola, Aliny, Bogusława, Ilony, Piotra, Jakuba;
-
o uzdrowienie Ewy z choroby tętniaka i tocznia;
-
o uzdrowienie Sebastiana z wady serca;
-
o uzdrowienie Grażyny i Urszuli z chorób psychicznych;
-
o uzdrowienie Jadwigi z choroby nóg;
-
o opiekę i błogosławieństwo Boże dla małżeństwa Jabłońskich waz z ich bliskimi.
Z Bożym błogosławieństwem
Urszula P.
Łobżenica, 12.05.2006
Szanowny Księże Proboszczu,
Po obejrzeniu programu telewizyjnego dotyczącego św. abp. J. Bilczewskiegoz udziałem Księdza Proboszcza i pani Kożuchowskiej uznałam, że jest to dobry znak i postanowiłam zwróci się o pomoc za pośrednictwem św. J. Bilczewskiego.
Bardzo proszę o modlitwę z zdrowie dla mojego bardzo chorego męża Klemensa. Jest on emerytowanym nauczycielem matematyki – pracował w miejscowym Liceum Ogólnokształcącym. Ma obecnie 63 lata, ale poważnie choruje od 18.X.1991 r., kiedy miał zawał serca. Po zawale dołączyły się jeszcze inne choroby, a obecnie najcięższa, związana z funkcjonowaniem mózgu (objawy choroby są podobne do choroby Alzheimera). Wierzę, że Pan Bóg za pośrednictwem świętych może uzdrowi z każdej choroby.
Mój mąż był bardzo dobrym człowiekiem, sumiennie wykonywał swoją pracę, pomagał miejscowym księżom katechetom – tak układał plan lekcji w szkole, by młodzież mogła uczy się lekcji religii na salce, pomagał siostrom zakonnym z matematyki, które przygotowywały się do matury. Działał w Tow. Św. Wojciecha (patron naszej diecezji gnieźnieńskiej), które powstało w naszej parafii wówczas gdy odbywała się peregrynacja relikwii św. Wojciecha; udzielał się również w Radzie Parafialnej, opiekował się razem ze mną moją matką, która przez 1,5 roku umierała na raka, w wakacje pomagał też swojej matce w pracach polowych.
Obecnie jego stan jest bardzo ciężki, ale ja mam dużą nadzieję i wiarę, że może Pan Bóg sprawi, że on wyzdrowieje albo chociaż stan zdrowia się poprawi. Wierzę, że wysłucha mojej – nieustającej od 15 lat – modlitwy.
Ja bardzo często myślę, że nieszczęścia, które dotknęły moją rodzinę (bo to nie tylko ta straszna choroba męża, ale moim dzieciom też się nie układa, tylko same kłopoty, zmartwienia i łzy od 1991 r.) spowodowane są przekleństwem, bo mimo bardzo wielu modlitw, poświęcenia naszej rodziny Miłosierdziu Bożemu, odmawianiu codziennie Koronki 0 15.00 z Radiem Maryja, pielgrzymek (Częstochowa, Licheń, Górka Klasztorna), mszy św. odprawionej w naszym domu o zdrowie męża nie ma żadnej poprawy, a jest tylko gorzej. Za przekleństwem przemawiają 3 sprawy.
Po pierwsze, gdy modliliśmy się z Grupą Odnowy w Duchu Św. prowadzonej przez księdza z innej parafii, po mszy św. w intencji uzdrowień i adoracji Najświętszego Sakramentu, spotkaliśmy się indywidualnie z grupą – tylko ja, mąż i jedna z pań – liderka grupy powiedziała, że choroba mojego męża spowodowana jest przekleństwem w jego rodzinie. Pani ta jest osobą bardzo zrównoważoną i mówiła to w obecności całej Grupy i księdza.
Po drugie, jestem wielką czcicielką św. Ojca Pio, codziennie odmawiam Koronkę do Najświętszego Serca Jezusowego, którą on odmawiał za chorych, wiele razy odprawiałam nowenny do św. Ojca Pio, mam jego relikwie, wiele książek i duży obraz. W sobotę 30 lipca 2005 r., w nocy ok. godz. 3.00 obraz przybliżał się do mnie i oddalał, pulsował – rozumiem to tak, że ten święty, do którego mam tak wielki kult, chce mi pomóc, przyjść, ale jest jakaś przeszkoda. Był to niby-sen, ale ja byłam bardzo świadoma.
Po trzecie, byłam u jasnowidza, który pomaga również policji w odnalezieniu ludzi lub przedmiotów zaginionych, był to początek stycznia tego roku i on stwierdził, że mój mąż ma tę chorobę „A” i umrze za 3,5roku, czyli że będzie to lipiec 2009 roku.
9. VII 1985 r. zmarł ojciec męża śmiercią tragiczną – utopił się. Dokładnie 6 lat później, 9 lipca 1991 r. zmarł wujek mojego męża, brat mojego ojca (był człowiekiem, który prowadził rozwiązły tryb życia) i w tym roku spadły na nas wszystkie nieszczęścia, od których mimo wielu modlitw, jak wcześniej napisałam, nie możemy się uwolnić. Wujek mężą też był emerytowanym nauczycielem i chciał u nas zamieszkać po śmierci swojej żony. Ja się na to nie zgodziłam, bo on często pił alkohol, prowadził złe życie i obawiałam się, że mojego męża też zarazi chorobą alkoholową. Słyszałam, że liczba „6” jest symbolem szatana i to ona też nas prześladuje. Bo śmierć osoby bardzo bliskiej – ojca męża 9.VII.1985, wujka (ostatniego z tej rodziny) 9.VII.1991 r. i w tym roku mój mąż miał zawał. Po 6 latach, w 1997 roku został prawdopodobnie dotknięty tą chorobą „A”, a po następnych 6 latach, od 2003 roku ta choroba była już bardzo widoczna i zanosi się, że po kolejnych 6 latach 9.VII. 2009 r. umrze.
Jak pokonać to zło, które nas otacza, weszło do naszego domu, rodziny, może tu św. abp J. Bilczewski wskaże właściwą drogę. Może, kiedy Ksiądz będzie czytał ten list, podsunie jakąś myśl, ratunek dla naszej rodziny.
Bardzo proszę o pomoc
Gertruda P.
Lublin
Drogi Księże Michale,
Oglądałam w telewizji program o św. arcybiskupie Józefie Bilczewskim i bardzo mnie wzruszyły cuda, jakich doznali chorzy ludzie.
Jestem chora – mam raka płuc. Chciałabym prosić o łaskę zdrowia św. Józefa Bilczewskiego. Proszę o przysłanie mi litanii do św. Józefa Bilczewskiego.
Serdecznie pozdrawiam
Teresa B.
Bydgoszcz, 4.04.2006
Szczęść Boże
Wielebny księże Michale, to ja jestem tą osobą, która telefonicznie rozmawiała z księdzem. Dziękuję Bogu, że dozwolił mi doczekać uroczystości rocznicy śmierci naszego Ojca Świętego. A mam już 79 lat. Pokorną prośbą zwracam się do księdza Michała o przysłanie mi modlitw do świętego Józefa Bilczewskiego. Słuchając tego kazania, płakaliśmy, było to święte kazanie. Pokornie proszę wszystkie moje prośby, intencje polecić św. Józefowi Bilczewskiemu. Proszę o pomoc w bardzo trudnej sytuacji mojej i mojej rodziny. Wielebny Księże Michale. Przepraszam, że obarczam Wielebnego Księdza moimi prośbami. Wierzę w Opatrzność Bożą. Jeszcze raz pokornie proszę o modlitwę w moich intencjach. Kończę, łącząc pozdrowienia, życząc na nadchodzące Święta Wielkanocne dużo zdrowia i Opiekki Bożej.
Z Panem Bogiem
Ch. z rodziną
Bydgoszcz, sierpień 2006
Wielebny Księże,
Dziękuję za odebrane łaski za wstawiennictwem św. Józefa Bilczewskiego z prośbą o pomoc w moich intencjach, a szczególnie o nawrócenie osoby, która się z nikim nie liczy i jest postrachem dla całej rodziny.
Serdecznie pozdrawiam.
Prosi o modlitwę
Ch.
Bydgoszcz, 8.10.2006
Wielebny Księże M. Boguta,
Zwracam się z pokorną prośbą o odprawienie mszy św. za wstawiennictwem św. Józefa Bilczewskiego. Rodzina jest w niebezpieczeństwie, potrzebujemy ratunku z bardzo ciężkiej sytuacji, a szczególnie dwie wnuczki. Proszę jeszcze raz o modlitwę i wysłucganie moich próśb. Jestem tak zmartwiona, że są chwile, że nie umiem się modlić. Z pozdrowieniem proszę o szybki odpis. Mam 79 lat, mąż nie żyje od 18 lat. Jeszcze raz proszę o odpis
Ch.
Bydgoszcz, 2.03.2007
Wielebny Księże Michale,
Bardzo przepraszam, że się naprzykrzam, ale tonący brzytwy się chwyta. Proszę księdza o odprawienie mszy św. w moich intencjach. Znajdujemy się w krytycznej sytuacji, ale tylko Moc Boża i św. Józef Bilczewski mogą pomóc.
Z pozdrowieniami dla wszystkich
Agnieszka Ch.
Bydgoszcz
Ks. Michale,
Pokornie dziękuję Ojcu św. Janowi Pawłowi II i św. Józefowi Bilczewskiemu za odebraną łaskę. Proszę o dalszą opiekę i pomoc w ciężkich problemach moich i moich dzieci. Z Panem Bogiem.
Z pozdrowieniem
A. Ch.
Kock, 24.02.2006
Zwracam się z prośbą do szanownego Prałata parafii w Wilamowicach o odprawienie mszy św. za moją chorą mamę Helenę Pączek i za mnie.
Mama choruje od 10 lat na Alzheimera, według opinii lekarskiej ma otępienie miażdżycowe. Od trzech lat jest prowadzona z powodu braku równowagi, dołączyła się choroba Parkinsona. Od czterech lat żadnych nie przyjmuje żadnych leków, ponieważ organizm nie toleruje. Od roku przestała mówić, rozumie jednak, co się do niej mówi. Jej stan pogorszył się od stycznia tego roku, rzadko otwiera oczy, śpi przez cały czas, a prowadzona z trudem utrzymuje się na nogach.
Proszę, by Bóg, jeżeli to zgadza się z Jego wolą, pozwolił jej chodzić, jeść, przełykać do końca jej dni.
Drugą mszę św. proszę ofiarować za mnie, by Bóg zachował mnie od przerzutów, powiększenia węzłów chłonnych.
Jestem samotna, chcę opiekować się mamą i ojcem. Proszę o modlitwę, by Bóg obdarzył mnie zdrowiem, siłami, cierpliwością do opiekowania się rodzicami. Zaznaczan, że w lipcu ubiegłego roku usunęłam brodawkę na policzku, która okazała się czerniakiem złośliwym.
Bóg zapłać za modlitwy i msze św.
Z pozdrowieniami
Janina P.
Gostynia, 7.09.2006
Zgodnie z rozmową telefoniczną uprzejmie proszę o przesłanie mi obrazka i modlitwy do św. Józefa Bilczewskiego, arcybiskupa z Wilamowic oraz o odprawienie mszy św. w intencji powrotu do zdrowia Krystyny Tomczak.
Krystyna T.
Ustroń, 5.03.2006
Przewielebny Księże Prałacie,
Jestem chora i obecnie nie mogę przyjechać do Wilamowic. Dlatego zwracam się z uprzejmą prośbą o odprawienie mszy św. w mojej intencji. Bolą mnie kolana i chodzę coraz gorzej, choć się leczą.
Przyczyna tego jest znana. Byliśmy na Sybirze 6 lat na Sybirze w pobliżu Irkucka. Miałam wówczas 6 lat. Mieszkaliśmy w Wilnie. I stamtąd byliśmy deportowani. Po powrocie w 1946 r. zamieszkaliśmy w Ustroniu.
Byłam na uroczystościach beatyfikacyjnych w Wilamowicach, miasto tonęło w kwiatach. Gdy tylko siły mi pozwolą, przyjadę.
Szczęść Boże.
Eleonora Sz.
Kraków
Drogi Księże Proboszczu Michale Boguto!
Pisze do księdza strapiona mama 20-letniej studentki. Zależy mi bardzo na jej zbawieniu. Oddala się od Boga. Jest dzieckiem zranionym, trudnym. Lubi dyskoteki, towarzystwo (pali, po imprezach wraca pijana), chłopak z niewierzącej rodziny. Nie chodzą do kościoła. Pragniemy dla niej męża, praktykującego katolika. Gorąco proszę o odprawienie przynajmniej 3 mszy św. i modlitwy do św. abpa Józefa Bilczewskiego.
Mam gorącą prośbę o ewentualne przesłanie nowenny lub informację, gdzie kupić w Krakowie.
Helena W.
PS. Ania pali, słucha swojej muzyki Brat Andrzej kończy studia ekonomiczne (24 lata) i szuka pracy.
Łódź, 19.02.2006
Kupiłam „Cuda i łaski” nr 2, przeczytałam i natychmiast zaczęłam modlić się do św. abp. Józefa Bilczewskiego. Poczułam ogromną potrzebę za jego wstawiennictwem prosić o potrzebne łaski o wiarę i wyjście z nałogów.
Prośba moja, czy mogłabym otrzymać nowennę i modlitwy do św. Józefa Bilczewskiego, gdyby ks. prałat mógł mi przysłać, bardzo byłabym wdzięczna. Pozostaję w pamięci modlitewnej.
Szczęść Boże i Bóg zapłać.
Barbara B.
Kielce, 13.06.06
Mam serdeczną prośbę do księdza Proboszcza o przesłanie mi modlitwy do świętego Józefa Bilczewskiego. Słyszałam w telewizji, że św. Józef czyni cuda, bardzo bym sobie życzyła, aby pomógł mojej bardzo ciężkiej córce Renacie.
Jeśli ksiądz Proboszcz byłby tak dobry, byłabym bardzo wdzięczna. Bóg zapłać.
Z poważaniem
Z. M.
Wejherowo, 7.06.06
Niech będzie pochwalny Jezus Chrystus.
Pragnę podziękować księdzu za odpowiedź na mój list przesłany pocztą elektroniczną. Zwracałam się z prośbą o modlitwę za wstawiennictwem abpa Józefa Bilczewskiego w intencji uzdrowienia mojego męża Jana.
Mąż teraz się trochę gorzej czuje (jest w trakcie chemioterapii), są nowe zmiany nowotworowe; chemii nie znosi źle, lecz miewa dokuczliwe bóle. Pomimo tego bólu mąż pracuje zawodowo i pokłada ufność w Bogu. Jest to niezwykle ciężka sytuacja dla nas. 4 lata temu zmarł mój 27-letni brat Marcin, a po roku małżeństwa dowiedzieliśmy się o nawrocie choroby męża. Mamy malutką córeczkę Rozalię (jesteśmy dobrą, ogromnie kochającą się rodziną).
Mimo że sytuacja zdrowotna mojego męża jest bardzo trudna, wierzymy że dobry Bóg okaże nam swoje miłosierdzie, pozwoli nam być razem i wychowywać córeczkę. Jest mi bardzo ciężko, gdyż cząstka mnie umarła razem z moim bratem. Bóg w tych najtrudniejszych momentach mojego życia postawił na mej drodze obecnego męża (to wyjątkowy człowiek – bardzo dobry, wrażliwy, bardzo kochający rodzinę), a teraz on tak ciężko zachorował, tak trudno mi go wspierać, gdyż moja psychika jest już uszkodzona i łatwo popadam w załamania, płacz, a tu mam małe dziecko, które potrzebuje uśmiechu, a nie ciągle zapłakanej twarzy.
Dlatego zwracam się z uprzejmą prośbą, głośnym błaganiem o pomoc, o modlitwy w intencji uzdrowienia mojego męża Jana. Chciałabym księdzu z całego serca podziękować za okazane mi serce. Bóg zapłać. Niech dobry Bóg księdzu na każdy dzień błogosławi.
Z poważaniem
Renata P.
Otwock, 7.03.2006
W ostatnim miesięczniku „Cuda i łaski Boże” przeczytałam o św. abp. Józefie Bilczewskim i chciałabym prosić nowego polskiego o wstawiennictwo o zdrowie mojego znajomego księdza Andrzeja Dębskiego, który jest po operacji gardła i jeszcze mało mówi, żeby powrócił jak najszybciej do zdrowia i mógł dalej służyć ludziom, gdyż jest wspaniałym człowiekiem i księdzem.
Z. K.
Otwock, 19.04.2006
Serdecznie dziękuję za przesłanie modlitwy i obrazki, dziękuję za modlitwy o powrót do zdrowia mojego znajomego księdza Andrzeja. Mój znajomy powrócił do zdrowia, w czasie Wielkiego Postu prowadził już rekolekcje. Dziękuję Bogu, że za wstawiennictwem bł. Arcybiskupa Józefa Bilczewskiego, do którego się modliłam, otrzymałam łaskę, o którą prosiłam.
Zofia K.
Poznań, 3.05.2006
Szanowny Księże Proboszczu!
Oglądałam w telewizji program o biskupie Józefie Bilczewskim, o cudownych właściwościach modlitw zanoszonych do niego. Mam 26-letniego syna chorego na dziecięce porażenie mózgowe, nie chodzi. Chcę zapytać, czy są modlitwy skierowane tylko dobiskupa (litania, koronka), czy wystarczy tylko zanosić prośby o wyleczenie syna Adama.
Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Bóg zapłać.
Łucja W.
Jarosław, 29.04.2006
Szanowny Księże Proboszczu!
Zwracam się od księdza w następującej sprawie. W dniu 27.04.br. oglądałam w telewizji program o świętym arcybiskupie Józefie Bilczewskim. Osoby występujące w tym programie potwierdzały fakty uzdrowienia, mówiąc, że modląc się gorąco i odprawiając nowennę do świętego, uzyskały łaskę uzdrowienia.
Jestem ciężko chora, bardzo cierpię fizycznie i chciałam prosi o uzyskanie tej nowenny. Nie chcę prosić o uzdrowienie, ale o małą ulgę w tych cierpieniach. W naszej księgarni parafialnej w Jarosławiu nie ma tej nowenny i poradzili mi, abym się zwróciła bezpośrednio do parafii w Wilamowicach.
Proszę więc uprzejmie o przysłanie mi tej nowenny, w której posiadaniu jest na pewno parafia. Bardzo mi na tym zależy i będę niezmiernie wdzięczna za spełnienie mojej prośby.
Pozostaję w poważaniu
Maria M.
Jawor, 27.04.2006
Witam, księże Michale i pozdrawiam! To ja dzisiaj dzwoniłem o informacje o św. Józefie Bilczewskim. Proszę o przysłanie mi litanii do świętego i inne modlitwy o łaskę uzdrowienia. Chętnie kiedyś przyjadę pomodlić się osobiście i dotknąć piuski Jana Pawła II. Czytałem książkę o jego cudach i dziwię się, że wcześniej mnie miałem świadomości mocy i modlitwy Ojca Świętego. Choruję na kręgosłup. Proszę o modlitwy i chcę także pamięta o modlitwie. Życzę dużo sił i zdrowia! Z Bogiem.
Adam K.
Świerczów (woj. opolskie)
Szczęść Boże!
Proszę o modlitwę w intencji mojego męża Wojciecha, by otworzył swe serce dla Jezusa. Bardzo proszę Boga, by Wojtek pogodził się z moją mamą i moją siostrą, żeby Wojtek był wyrozumiały oraz by nie kierował się zawiścią i nienawiścią, o światło Ducha Świętego dla mojego męża. Mamy syna Michała, który w przyszłym roku przystąpi do I Komunii św. Proszę też o modlitwy za niego, by wyrósł na dobrego człowieka, wrażliwego na potrzeby innych.
Teresa W.
Szybowice k/Prudnika
Proszę o Was o modlitwę w intencji mojej rodziny za wstawiennictwem św. abp. Józefa Bilczewskiego.
Proszę Jezusa Miłosiernego i Jego Markę, by raczył mnie wysłuchać. Wspomóż mnie Jezu w moich kłopotach. Syn mój stracił pracę 4 lata temu. Pracował dorywczo, nie zapłacili mu, sądzą się. Ma dwoje dzieci w klasie maturalnej, nie wiem, jak on sobie poradzi. Ja mam małą rentę. Jestem inwalidą II grupy ruchowo-wzrokowo, stale choruję. Miałam 5 operacji i znów mi grozi następna. Ciągle ktoś w rodzinie choruje, nie mam już siły walczyć z kłopotami i z jaskrą. Drugi syn jest rolnikiem, ma 3 dzieci, też ledwie daje sobie radę – choroby i kłopoty.
Proszę Jezusa Ukrzyżowanego o łaskę, bo tylko Boże w Tobie nadzieja i ratunek. Błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Sebastian i Andrzej będą zdawać egzaminy, zechciej Jezu Miłosierny oświecić ich umysły, ufam że z twoją pomocą uda im się przejść to wszystko. Proszę Boga w Trójcy Jedynego o łaskę zdrowia dla dzieci, wnuków i dal mnie, polecam się opiece Bożej.
Szczęść Boże.
Krystyna J.
Bielsk Podlaski, 17.08.2006
Drogi Księże Proboszczu,
Po obejrzeniu programu katolickiego dn. 17.08.06 z udziałem ks.Proboszcza Michała Boguty, kieruję do księdza prośbę o odprawienie mszy św. w bardzo ważnej intecji. Bóg zapłać.
Walentyna J.
Radków, 30.08.2006
Serdecznie pozdrawiam szanownego ks. Proboszcza. Bardzo proszę o modlitwę za wstawiennictwem św. Józefa Bilczewskiego. W telewizji dowiedziałam się o łasce, którą można otrzymać za wstawiennictwem św. Józefa Bilczewskiego. Ja bardzo poważnie choruję. Mam bardzo chore oczy, grozi mi ślepota. Choruję również poważnie na nogi. Mam astmę, alergię, chore uszy, zatoki nosowe oraz nos. Nie są zdrowe żołądek, wątroba i nerki.Bardzo proszę o modlitwę, ponieważ tutaj może pomóc tylko Pan Bóg. Serdecznie pozdrawiam. Z Panem Bogiem.
Ewa P.
Poznań, 28.08.2006
Szczęść Boże.
Mam na imię Justyna. Od 2,5 roku szukam pracy. Posiadam lekki stopień niepełnosprawności, co utrudnia mi jej znalezienie. W programie „My Wy Oni” usłyszałam o bł. abp. Józefie Bilczewskim. Chciałabym prosić ks. Prałata o materiały na jego temat oraz modlitwy za jego przyczyną. Wierzę, że człowiek modlitwy, jakim był ks. abp Józef Bilczewski pomoże mi wyjść z kłopotów finansowych, a także znaleźć mieszkanie dla mnie i moich bliskich poprzez znalezienie dobrej pracy przeze mnie i przez moją bratową. Za spełnienie mojej prośby serdeczne Bóg zapłać.
Z wyrazami szacunku
Justyna G.
Wrocław, 12.03.2007
Wielce Szanowny księże Prałacie!
Zwracam się z uprzejmą prośbą o odprawienie mszy św. w intencji powrotu do zdrowia za przyczyną św. arcybiskupa Józefa mojej żony Elżbiety Stańda po doznanym udarze mózgu. Z góry dziękując, proszę o łaskawe powiadomienie mnie o dacie i godzinietej mszy, abyśmy mogli w tym czasie łączyć się w modlitwie.
Z wyrazami szacunku
Jerzy S.
Drogi Księże Arcybiskupie!
Zwracam się z pokorną prośbą o wstawiennictwo u Pana Naszego i modlitwę w intencji uzdrowienia i powrotu do normalnego życia mojej najdroższej mamy Małgorzaty Jarosławskiej. Drogi Księże Arcybiskupie, moja mama od kilku lat bardzo choruje na kilka różnych chorób jednocześnie, jest po zawale, ma kłopoty ze stawami, poszarpany nerw w ręku, urazy kręgosłupa.
Od kilku tygodni jest już strasznie, nie może wstawać łóżka, traci nadzieję na wyzdrowienie, lekarze nie wiedzą, co robić. Drogi Księże Arcybiskupie, mama jest młodą osobą (ur. 1952) i najdroższym dla mnie członkiem rodziny. Nie znam chyba nikogo równie mądrego i dobrego jak moi rodzice, a mam niejednokrotnie wspierała mnie radą i pomocą., wiele razy w chorobie ratowała mi życie. Teraz, kiedy sama potrzebuje pomocy, ja nie potrafię jej pomóc! Modlę się, szukam pomocy u lekarzy, ale nic nie pomaga. Błagam więc przez wzgląd na dobroć mojej mamy. Proszę, wybłagaj dla niej wyzdrowienie! Niech więcej już nie ma problemów ze zdrowiem, mama ma tyle planów i marzeń, a teraz traci nadzieję na przyszłość. Drogi Księże Arcybiskupie, wiem, że możesz mi pomóc, tak jak pomogłeś poparzonemu chłopcu i wielu innym potrzebującym. Błagam Cię z całego serca, padnij ode mnie do stóp Matce Najświętszej, uproś Wszystkich Świętych o modlitwę, przekaż moją prośbę i modlitwy, uproś zdrowie dla mojej najukochańszej mamy! Drogi Księże Arcybiskupie, w Tobie moja jedyna nadzieja! Zawierzam Ci moją mamę Małgorzatę Jarosławską i błagam: wstaw się u Pana naszego Jezusa Chrystusa, wyproś dla niej uzdrowienie!
Pokornie prosi
Krysia J.
Mysłowice, 24.08.06
Wielebny księże Proboszczu,
Pozwalam się zwrócić z gorącą prośbą o modlitwę i wstawiennictwo bł. arcybiskupa Józefa Bilczewskiego u Boga o wysłuchanie moich gorących próśb:
-
o nawrócenie mojego syna Marka i zaprzestanie picia alkoholu,
-
uzdrowienie moje i ulżenie w bólach po złamaniu przed rokiem kręgu kręgosłupa lędźwiowego.
Serdeczne Bóg zapłać.
Klara J.
Kraków, 24.07.06
Szczęść Boże!
Z całego serca dziękuję za modlitwę i pamięć. Byłam w szanownej parafii 27.04 –z dorastającą córką Olą. Od tego czasu przeszłam trochę cierpienia. Operacja kręgosłupa lędźwiowego wykazała, że był tam nerwiak, a 4 rezonanse magnetyczne wysuwisty dysk. Zoperowano mi nerwiak, wybudziłam się po operacji, którą miałam 30.05.
Jednak po kilku dniach miałam wysoką gorączkę i 4 dni czekałam na miejsce na neurologii. Stwierdzono udar mózgu w okolicach wzgórz. Po 2-tygodniowym pobycie w domu jestem w tym samym szpitalu na oddziale rehabilitacji. Cały czas – 7. tydzień mam od godz. 13stany podgorączkowe, zesztywniałą lewą stronę twarzy i rękę. Nie widać tego, ale odczucie jest non stop.
Bardzo proszę o intencję mszy św. za wstawiennictwem Józefa Bilczewskiego o powrót do zdrowia i ustąpienie udaru dla Renaty i dobrą Krew dla Aleksandry.
Serdecznie pozdrawiam.
Renata B.
Lędziny, 31.05.2006
Kieruję prośbę do proboszcza tej parafii, księdza Boguty. Sprawa ta dotyczy mojej córki, która oczekuje dziecka i jest w szóstym miesiącu ciąży. Lekarz, który ją prowadził, zapewniał, że ciąża przebiega prawidłowo i dziecko się rozwija. Wszystko było dobrze do szóstego miesiąca, po kolejnej wizycie okazało się, że dziecko ma obrzęk brzuszka i nie wykształcają się płuca, płód zaatakowała jakaś bakteria. Córkę przewieziono do Łodzi, do Szpitala Matki Polki i tam będą badać wody płodowe. Jest to pierwsze dziecko. Córka strasznie cierpi z tego powodu, bo radośnie razem z mężem czekali na to dziecko. Ja jako matka także cierpię, modlę się do św. Józefa Bilczewskiego o pomoc i zdrowie dla córki i tego dziecka, żeby się urodziło zdrowe. Proszę księdza o odprawienie mszy w jej intencji i żeby ksiądz modlił się za nią i dzieciątko u św. Józefa, a ja się odwdzięczę, przyjeżdżając do Wilamowic podziękować.
Bóg zapłać za modlitwy.
Anna L.
Wartkowice
Nazywam się Zofia Koralewska, Jestem mamą trójjki dzieci- Pawła, Oliwii i Filipka – to on właśnie jest chorym dzieckiem. Urodził się 14 sierpnia 2003 roku.Kilka dni po porodzie stwierdzono u niego małopłytkowość, jego krew nie krzepła się. Lecz mimo to jego stan z bardzo ciężkiego poprawił się.
W trzeciej dobie życia niestety jego stan stał się krytyczny, nastąpił wylew. Stwierdzono u nioego krwotok czwartego stopnia, który w dużym uszkodził mózg. Lekarze już wtedy stwierdzili, że Filipek będzie bardzo upośledzony umysłowo. Dziś Filip ma 3,5 roku, jest dzieckiem z porażeniem mózgowym, nie chodzi, nie mówi. Ma epilepsje od 3 miesiąca życia, bierze coraz większe dawki leków, lecz ataki i tak występują.
Ma również uszkodzony wzrok i wiadomo, że nastąpi taki moment, że go straci. Jest rehabilitowany od 1 miesiąca życia, dzięki czemu dziś posadzany potrafi sam siedzieć, lecz ma już skrzywienie kręgosłupa i tworzy mu się garb.
Filipek jest bardzo chory i dlatego ja całym swoim sercem proszę o modlitwę za mojego synka, moje serce czuje, że za wstawiennictwem św. J. Bilczewskiego moje dziecko wyzdrowieje, a przynajmniej będę się o to bardzo gorąco modlić.
Z poważaniem
Zofia K.
Poznań
Szczęść Boże.
Czy można prosić o przesłanie jakiegoś modlitewnika do św. biskupa Józefa Bilczewskiego?
Dzisiaj oglądałam w TV Trwam uroczystość i poruszyła mnie ta postać, o której wcześniej nie słyszałam. Mam wśród znajomych ciężko chorą przyjaciółkę Małgosię i chciałabym prosić św. Józefa Bilczewskiego o Jego wstawiennictwo.
Pozdrawiam. Z Panem Bogiem.
Małgorzat P.
Andrychów
Pragnę prosić Świętego Józefa Bilczewskiego o uzdrowienie mojej rodziny. Mąż jest alkoholikiem od kilkunastu lat, był na odwyku, ale nic to nie dało. Dalej pije, są awantury, przekleństwa. Postanowiłam się rozwieść, choć tego nie chcę, ale tak dalej nie mogę. Mam rozprawę 3 lipca, bardzo się boję.
Najgorsze jest to, że córa nie może poradzić sobie w swoim małżeństwie. Mąż wyjechał do pracy do Anglii, mają 5-letniego synka. Tak bym pragnęła, żeby byli razem. Córa ma bardzo trudny charakter, jest uparta, nie mogę do niej dotrzeć, mąż też. Wszystko przez ojca alkoholika.
Pragnę, żeby wszystko się poukładało, szczególnie w rodzinie córki Katarzyny.
Proszę o modlitwę do Świętego Józefa Bilczewskiego. Bóg zapłać.
Elżbieta K.
ŚWIADECTWO UZDROWIENIA
Brzeszcze, 15.03.2007
Dnia 15 lipca 2006 roku około godziny 2100 w Brzeszczach na ulicy Kościuszki nasz 9-letni syn i wnuk Damian Lipowiecki został potrącony przez autobus Komunikacji Miejskiej w Oświęcimiu, całe zdarzenie miało miejsce niedaleko domu, gdzie mieszkamy. Siła uderzenia pojazdu była tak duża, że Damian został odrzucony kilka metrów od autobusu. Upadając na jezdnię, uderzył głową o krawężnik (z relacji świadków będących na miejscu zdarzenia). Po dłuższej chwili przyjechało pogotowie z Oświęcimia i zabrało go do szpitala, za karetką podążał tata Damiana. Po wstępnym zdiagnozowaniu, zaopatrzeniu ran, zszycia główki i łokcia, zaintubowaniu i wprowadzeniu w stan śpiączki zapadła decyzja o przewiezieniu syna do Katowic Ligoty, do Górnośląskiego Centrum Dziecka i Matki, określając jego stan jako bardzo ciężki. W Ligocie po wykonaniu badań specjalistycznych stwierdzono u syna: uraz wielomiejscowy, uraz czaszkowo-mózgowy, obrzęk mózgu, wieloodłamowe złamanie części skalistej kości skroniowej uszkadzające błonę bębenkową ucha lewego i nerw twarzowy po stronie lewej, obwodowe porażenie nerwu twarzowego, stłuczenie płuc, odmę śródpiersiową. Potwierdza się diagnoza lekarzy z Oświęcimia, że jego stan jest bardzo ciężki i że możemy się spodziewać najgorszego, ale najważniejsze będą następne 72 godziny i jeżeli przeżyje, to może być „roślinką”.
Około godziny 230 mąż wrócił do domu, informując nas o stanie zdrowia synka i o tym, że został umieszczony na oddziale intensywnej opieki medycznej i podłączony do aparatury podtrzymującej podstawowe czynności życiowe.
W tym nieszczęściu wszyscy znajomi i rodzina jednoczą się. Rozpoczyna się wielka modlitwa o zdrowie Damianka, odmawiamy różaniec i modlimy się do świętego Józefa Bilczewskiego o cudowne uzdrowienie. W kościele są odprawiane msze święte. Nawet w Warszawie mieszkająca tam siostra babci Damianka mobilizuje swoich znajomych do wspólnej modlitwy o zdrowie naszego synka i wnuczka.
Minęły 72 godziny od wypadku i pomimo oczekiwań na dobre wieści o stanie zdrowia syna, dowiadujemy się, że jego stan, który i tak był bardzo ciężki, pogorszył się. Kontynuowane jest leczenie farmakologiczne i podano nwe lekki, po których wraca do zdrowia. Po czwartej dobie Damian zostaje powoli wyprowadzany ze stanu śpiączki i ku naszej ogromnej radości wszystkich nas rozpoznaje, mówi i myśli logicznie. W szóstej dobie zostaje przeniesiony na oddział neurologiczny, gdzie widać, jak nasze dziecko wraca do zdrowia i ma wielką chęć życia. Pierwszą noc na oddziale z Damiankiem została babcia, ale przeżycia po wypadku są bardzo świeże i ciężkie jak na tak małego człowieka. Syn nie spał w nocy, bo próba zamknięcia oczu kończyła się powracającymi obrazami, które zapamiętał z wypadku. Po rozmowach z lekarzami dowiedzieliśmy się, że, że tego typu przeżycia są normalne przy urazach głowy i na pewno miną. Kolejne noce syn spędza ze mną i wraca do zdrowia, obrazy znikają, a on z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Cały czas trwa wielka modlitwa różańcowa i modlitwy błagalne do świętego Józefa Bilczewskiego. Po kolejnych rozmowach z lekarzami dowiadujemy się, że Damianek będzie na nowo uczy się siadać i chodzić. Nie było to jednak konieczne, bo bardzo szybko się pozbierał i na własnych nokach opuścił klinikę po niespełna miesiącu od całego nieszczęścia. Po tygodniowym pobycie w domu wraz z babcią pojechali do sanatorium do Rusinowic na rehabilitację. Wrócili po miesiącu. Dziś patrząc na nasze dziecko, nikt nie uwierzy, że było po tak ciężkim wypadku i że dawali mu minimalne szanse na przeżycie, chodzi normalnie do szkoły ze swoimi rówieśnikami i wiemy, że jest ot zasługa Najświętszej Mateczki i świętego Józefa Bilczewskiego. Dziękujemy z całych sił za życie za życie i zdrowie naszego Damianka.
Damianek jest pod stałą kontrolą poradni neurolog ocznej, laryngologicznej i rahabilitacyjnej. Neurolog nie dowierza, oglądając prześwietlenia głowy synka, że jest zdrowy i „normalny”. Ostatni tomograf główki porównała do zdjęcia zdrowego dziecka. Laryngolog wykonał badanie i stwierdził zrośnięcie błony bębenkowej i niedosłuch lewego ucha (stwierdzono ok. 80% ubytku słuchu), ale syn mówi, że słyszy coraz lepiej, w poradni rehabilitacyjnej ma wykonywane zabiegi przyspieszające regenerację uszkodzonego nerwu twarzowego.
|